Skip to content
Menu
Jarosław Żukowski
Jarosław Żukowski

ALIANCI UKRYLI KATYŃ I WSPIERALI SOWIETÓW

Opublikowano 13 lipca, 202613 lipca, 2026

82 lata temu dowództwo Wehrmachtu wydało rozkaz rozpoczęcia ekshumacji szczątków polskich oficerów w Katyniu.

Prawdopodobnie już przełomie roku Niemcy dowiedzieli się o zakopanych w Lasku katyńskim polskich żołnierzach. Do marca trwały przygotowania propagandowe do rozpoczęcia ekshumacji. Niemcom zależało na jak największym rozgłosie sprawy katyńskiej.

Właśnie przegrali bitwę pod Stalingradem i na niczym tak im nie zależało w tym momencie, jak na rozbiciu jedności aliantów. Sprawę grobów katyńskich uznali za dobry środek, by to osiągnąć. Odkrycie grobów ogłosili 13 kwietnia w radiu.

Dwa dni później sowieci oświadczyli, że to prowokacja, bo w Katyniu to Niemcy rozstrzelali polskich oficerów. 16 kwietnia rząd londyński wystosował do Międzynarodowego Czerwonego Krzyża prośbę o zbadanie sprawy. Wniosek Niemców też został złożony. Sowieci wykorzystali to do ataku na rząd Sikorskiego i 26 kwietnia zerwali stosunki dyplomatyczne z rządem londyńskim.

W Katyniu trwały już ekshumacje. Pracowała tam Polska Komisja Techniczna pod kierunkiem dr Mariana Wodzińskiego, żołnierza AK. Jego raport opublikowany w Londynie do dzisiaj jest ważnym dowodem w sprawie zbrodni. Sam Wodziński wrócił do Krakowa i w marcu 1945 został aresztowany przez NKWD.

Sowieci chcieli nakłonić Wodzińskiego do zmiany opinii na temat odpowiedzialnych za zbrodnię. Były już nowe ustalenia co do odpowiedzialności za zbrodnie katyńska, więc wystarczyło, że Wodziński przyzna rację komisji Burdenki i będzie po sprawie. Wodziński nie zmienił jednak swojej opinii i po interwencji polskich władz został zwolniony.

I zaczął się ukrywać. A gdy w lipcu ukazał się w prasie list gończy za nim jako kolaborancie hitlerowskim, wiedział, że musi uciekać. Udało mu się przez Rumunię dotrzeć do Anglii. Do kraju nigdy nie przyjechał, choć bezpieka nakłoniła jego brata do współpracy, by ten przyjazd Wodzińskiego się ziścił. Brat doktora donosił na niego, na matkę i swoich kolegów z AK.

A w kwietniu 1943 Niemcy przywozili do Katynia kolejne grupy Polaków, którzy mieli obserwować ekshumacje i potwierdzić wersję o sowieckiej odpowiedzialności za zbrodnię. W jednej z pierwszych grup był pod Smoleńskiem Józef Mackiewicz. Zgodę na jego wyjazd wydała Armia Krajowa.

Prawdopodobnie wciąż „wisiała” nad pisarzem kara śmierci wydana przez specjalny sąd wojskowy AK za zdradę narodu. Mackiewicz wrócił do Wilna i napisał wzruszającą relację z Katynia, którą opublikowano w gadzinówce „Goniec codzienny” jako wywiad z pisarzem. Swoją drogą wyrok na Mackiewicza wydany został właśnie za współpracę z Gońcem.

Relacja została zamieszczona na 4 kolumnach, do tego opublikowano kilka zdjęć z Katynia. Do dzisiaj lektura tej opowieści Mackiewicza „Widziałem na własne oczy” robi ogromne wrażenie. Na jej podstawie Mackiewicz sporządził obszerny raport dla Armii Krajowej.

Później, gdy Mackiewicz trafił do II Korpusu, rezydującego we Włoszech, powstała pierwsza książka na temat zbrodni katyńskiej. Jej autorem był Mackiewicz, ale przekonano go wtedy, że lepiej będzie jak podpisze się pod nią gen. Anders, chociaż napisał do niej tylko wstęp.

O samobójstwie ostatniego rosyjskiego świadka pisałem tutaj:

W sprawę zamieszani byli Brytyjczycy, którzy od początku trzymali stronę Sowietów. Podobnie było z Amerykanami, ale w 1951 roku to się na krótko zmieniło. Senacka komisja Maddena z dwoma senatorami w polskimi korzeniami w składzie pracowała nad zbrodnią bardzo solidnie, zebrała wiele dowodów, przesłuchała wielu świadków i ekspertów.

Jej raport i załączniki to ważny dokument zbrodni w Katyniu. Raport powstał w 1952 roku i miał służyć do przedstawienia sprawy na forum ONZ, ale nie doszło do tego, bo Amerykanie stracili zainteresowanie sprawą Katynia.

Ostatnie wpisy

  • DLACZEGO PRZEŻYŁEM?
  • 27 IV 2014
  • 28 IV 1943
  • MIAŁ ZGINAĆ OD STRZAŁU W TYŁ GŁOWY
  • 30 IV 1950
©2026 Jarosław Żukowski | Powered by SuperbThemes