9 czerwca 1926 roku zmarł Władysław Mickiewicz, najstarszy syn Adama Mickiewicza. Został pochowany na polskim cmentarzu w Montmorency pod Paryżem. Przez całe życie był strażnikiem pamięci o ojcu. Gromadził jego rękopisy, listy i pamiątki, zabiegał o zachowanie wszystkiego, co wiązało się z życiem Wieszcza. Choć był od tej zasady pewien wyjątek. Władysław pilnował bowiem nie tylko pamięci o ojcu, ale także jego wizerunku. To, co mogło go naruszyć, nie zawsze miało szansę przetrwać. Według przekazów wraz z siostrą Marią zniszczył między innymi korespondencję dotyczącą kowieńskiej znajomości Adama Mickiewicza z Karoliną Kowalską.
To jednak tylko niewielki epizod wobec ogromu pracy, jaką Władysław wykonał dla zachowania pamięci o ojcu. Jednym z najważniejszych przedsięwzięć była wielka podróż śladami Adama Mickiewicza, którą odbył w latach 1883–1884. Trwała kilkanaście miesięcy. Władysław odwiedził miejsca związane z życiem poety: Nowogródek, Zaosie i Wilno, Petersburg i Moskwę, Odessę i Krym, a także Pragę, Weimar, Drezno, Rzym, Neapol, Livorno, Civitavecchię i Stambuł. Mógł sobie na taką wyprawę pozwolić między innymi dlatego, że od 1870 roku francuskie Ministerstwo Oświaty wypłacało mu dożywotnie świadczenie w wysokości 3000 franków rocznie. Była to znacząca suma, która dawała mu niezależność finansową – coś, czego przez większą część życia brakowało jego ojcu. Samo przyznanie tej pensji jest zresztą znamienne.
Świadczy o pozycji, jaką rodzina Mickiewicza i dziedzictwo poety zajmowały we Francji oraz w środowisku polskiej emigracji. Owocem podróży Władysława była monumentalna biografia „Vie d’Adam Mickiewicz racontée par son fils Wladislas” – „Życie Adama Mickiewicza opowiedziane przez jego syna Władysława”. Ale zrobił jeszcze coś ważniejszego. W Paryżu stworzył Muzeum Adama Mickiewicza, otwarte w 1903 roku przy Bibliotece Polskiej. Przekazał mu gromadzone przez dziesięciolecia rodzinne archiwum: rękopisy, dokumenty, korespondencję i osobiste pamiątki po ojcu. Muzeum istnieje do dziś.
Czy bez Władysława Mickiewicza Polacy pamiętaliby o Adamie Mickiewiczu? Oczywiście. Ale bez jego pracy wiedzielibyśmy o życiu poety znacznie mniej. Paradoks polega na tym, że człowiek, który poświęcił ogromną część własnego życia na budowanie pamięci o ojcu, sam niemal zniknął z naszej pamięci. Władysław Mickiewicz – syn Wieszcza i strażnik jego legendy.
9 VI 1926