4 czerwca 1960 roku w Londynie zmarł gen. Józef Haller – dowódca II Brygady Legionów, legendarnej Błękitnej Armii, a w 1920 roku Generalny Inspektor Armii Ochotniczej i jeden z dowódców broniących Warszawy przed bolszewikami. Kawaler Virtuti Militari i Orderu Orła Białego. W jego rodzinie służba Polsce była czymś oczywistym. Ojciec, Henryk Haller, walczył w Powstaniu styczniowym. Dziadek ze strony matki był kapitanem Wojska Polskiego w Powstaniu listopadowym i kawalerem Virtuti Militari.

Ojciec uważał, że jedną z przyczyn klęsk kolejnych polskich powstań był brak odpowiednio wyszkolonych kadr wojskowych. Dlatego synowie Hallerów mieli zdobywać wojskowe wykształcenie. Najstarszy August wybrał ostatecznie dyplomację. Pozostali bracia Józefa związali się z wojskiem. Najtragiczniejszy los spotkał młodszego od niego Cezarego. W styczniu 1919 roku podczas czeskiego najazdu na Śląsk Cieszyński został ciężko ranny pod Kończycami Małymi. Leżącego na polu bitwy Polaka czescy żołnierze zatłukli kolbami. Pośmiertnie awansowano go na majora i odznaczono Virtuti Militari. Józef Haller swoją legendę zaczął budować jeszcze podczas Wielkiej Wojny.

W lutym 1918 roku, po podpisaniu przez państwa centralne traktatu brzeskiego z Ukraińską Republiką Ludową i przyznaniu jej Chełmszczyzny, II Brygada Legionów zbuntowała się. Pod Rarańczą około 1500 polskich żołnierzy przebiło się przez austriacką linię frontu na stronę rosyjską. Dla Austriaków Haller został zdrajcą. Dla Polaków – bohaterem. Chciał połączyć się z I Korpusem Polskim gen. Józefa Dowbora-Muśnickiego, ale nie zdołał do niego dotrzeć. Ostatecznie znalazł się w II Korpusie Polskim na Ukrainie i w marcu 1918 roku objął nad nim dowództwo. Tymczasem Rosja bolszewicka podpisała z państwami centralnymi pokój w Brześciu.

Niemcy zaczęli likwidować polskie oddziały znajdujące się na terenach, które znalazły się pod ich kontrolą. I Korpus Dowbora-Muśnickiego został rozbrojony. II Korpus Hallera postanowił walczyć. 11 maja 1918 roku pod Kaniowem około 7 tysięcy Polaków starło się z mniej więcej 12 tysiącami Niemców. Walczyli przez kilkanaście godzin. Dopiero brak amunicji, zaopatrzenia i przewaga przeciwnika zmusiły dowództwo do podjęcia rozmów. Korpus przestał istnieć. Haller nie dał się jednak złapać. Przedostał się przez Moskwę i Murmańsk do Francji. I właśnie tam stał się Błękitnym Generałem.

W październiku 1918 roku objął dowództwo nad Armią Polską we Francji. Jej żołnierze nosili błękitne francuskie mundury, stąd nazwa Błękitna Armia. Tworzyli ją Polacy z Francji, ochotnicy ze Stanów Zjednoczonych, Kanady i Brazylii oraz Polacy – byli jeńcy armii niemieckiej i austro-węgierskiej. W chwili zakończenia wojny było ich około 70 tysięcy. Formację rozbudowywano dalej i w 1919 roku liczyła już ponad 100 tysięcy żołnierzy. Przywozili do Polski nie tylko karabiny i artylerię, ale także samoloty, ciężarówki, nowoczesne wyposażenie, a nawet francuskie czołgi Renault FT-17. Haller chciał przerzucić armię do Polski najkrótszą drogą – statkami przez Gdańsk. Nie zgodzili się na to Niemcy i Brytyjczycy. Obawiano się, że pojawienie się kilkudziesięciu tysięcy świetnie uzbrojonych polskich żołnierzy przesądzi w praktyce o przynależności Gdańska do Polski.

Błękitna Armia musiała więc jechać koleją przez Niemcy, w zaplombowanych wagonach i pod aliancką kontrolą. Wiosną 1919 roku Hallerczycy przybyli do Polski. Niemal od razu zostali rzuceni do wojny polsko-ukraińskiej. 30 kwietnia przyjęto przygotowany przez Hallera plan ofensywy na Wołyniu i w Galicji Wschodniej. 14 maja ruszyło polskie natarcie. To był piorunujący cios. W ciągu kilkunastu dni wojska ukraińskie zostały odrzucone daleko na wschód. Później Polacy doszli aż do Zbrucza. Wojna o Galicję Wschodnią zakończyła się polskim zwycięstwem. (Instytut Pamięci Narodowej) Ale na wschodzie rosło już kolejne niebezpieczeństwo. Bolszewicy. Latem 1920 roku sytuacja Polski stała się katastrofalna. Armia Czerwona parła na Warszawę, a państwo rozpoczęło mobilizację wszystkich sił. Haller został Generalnym Inspektorem Armii Ochotniczej.

Do jej szeregów zgłosiło się ponad 100 tysięcy ludzi. 10 sierpnia powierzono mu również dowództwo Frontu Północnego – jednego z najważniejszych odcinków obrony stolicy. Podczas Bitwy Warszawskiej odpowiadał za obronę przedpola Warszawy i należał do Rady Obrony Państwa. Miał więc realny i bardzo duży udział w zwycięstwie nad bolszewikami. (dzieje.pl) Było jeszcze Pomorze. 10 lutego 1920 roku w Pucku Haller dokonał symbolicznych zaślubin Polski z morzem. Wrzucił do Bałtyku platynowy pierścień – znak powrotu Polski nad morze po ponad stu latach zaborów. Potem przyszła Wolna Polska. Haller nie należał do zwolenników Piłsudskiego. Po przewrocie majowym został przeniesiony w stan spoczynku, działał politycznie w opozycji do sanacji. We wrześniu 1939 roku miał 66 lat i nie otrzymał przydziału bojowego. Przedostał się przez Rumunię do Francji, gdzie gen. Władysław Sikorski powołał go do rządu.

Po upadku Francji znalazł się w Wielkiej Brytanii. Był m.in. ministrem oświaty w polskim rządzie na uchodźstwie. Do komunistycznej Polski już nie wrócił. Zmarł 4 czerwca 1960 roku w Londynie. Miał 86 lat. Za jego życia przez Polskę przetoczyły się trzy powstania, dwie wojny światowe, wojna z Ukraińcami, wojna z bolszewikami, odzyskanie Pomorza, narodziny II Rzeczypospolitej i jej zagłada. A on sam przeszedł niezwykłą drogę: od oficera armii austro-węgierskiej, przez Legiony, Rarańczę i Kaniów, Francję i Błękitną Armię, aż po Puck i obronę Warszawy.

4 VI 1960