Ostatecznej decyzji jeszcze nie podjęto, więc przypominam wydarzenia sprzed 13 lat, gdy oddawano do użytku Stadion Narodowy w Warszawie. To była jedna z kluczowych inwestycji przed piłkarskimi Mistrzostwami Europy 2012. Zamiast łączyć, stadion podzielił i kibiców i pozostałych l, nawet tych mniej zainteresowanych piłką. Zamiast o niezwykłej urodzie stadionu dyskutowano wtedy czy on zostanie w ogóle zbudowany na czas. Gdy UEFA ogłosiła, że imprezę w 2012 roku zorganizują Polska i Ukraina stało się jasne, że potrzebujemy wiele, by ją właściwie przygotować. Jedną z tych potrzeb był właśnie Stadion Narodowy. Miał też być polityczną trampoliną dla rządzącej wtedy Platformy Obywatelskiej, a stał się jej porażką. Dzisiaj już wiemy, że Narodowy został źle zaprojektowany. Gdyby miał nieco więcej krzesełek na trybunach już dawno mielibyśmy finał Ligi Mistrzów w Warszawie. Niestety, nie ma i finału LM nie zobaczymy. W październiku 2012 roku wyszły na jaw także błędy systemu odbioru wody z murawy. Pamiętamy słynne sceny z „basenu narodowego” przed meczem z Anglikami. Do dzisiaj również toczą się dyskusje o tym, kto i czy słusznie zapłacił 5 czy 6 milionów złotych za występ Madonny podczas otwarcia. W ubiegłym roku sejm nie zgodził się na uchylenie immunitetu posłance Musze, która wtedy była ministrem sportu i odpowiadała za to. Budowa Narodowego miała trwać rok krócej i kosztować 400 milionów złotych mniej. Na finiszu okazało się, że podwykonawcy nie otrzymują wynagrodzenia za swoje usługi. Pozwy sądowe i zamieszanie z tym związane przyłożyło się do przegranej rządzącej wtedy Platformy Obywatelskiej w kolejnych wyborach parlamentarnych. Problemy przy finansowaniu spowodowało także upadek 3 z 4 firm, które tworzyły konsorcjum – głównego wykonawcę. Pomimo tych kłopotów, dzisiaj nie wyobrażamy sobie piłki nożnej bez Stadionu Narodowego. Ostatnie informacje o opuszczeniu go przez reprezentacje wywołały wiele dyskusji. Ostateczna dyskusja jeszcze nie zapadła. 29 I 2012 Firmy Alpine Bau GmbH oraz Hydrobudowa Polska i PBG już nie istnieją. Wszystkie łączy to, że odpowiadały za budowę Stadionu Narodowego. Obiekt w Warszawie stał się najbardziej reprezentatywnym polskim stadionem sportowym. Zbudowany został na miejscu dawnego Stadionu Dziesięciolecia, który po latach świetności zupełnie zmienił swoją funkcję i został największym bazarem w tej części Europy. Stadion Narodowy stworzono z myślą o Euro 2012, ale wiadomo było, że będzie służył reprezentacji Polski i nie tylko także po zakończeniu tej imprezy. Dotychczas raz pojawiły się problemy z jego użytkowaniem. W październiku 2012 r. obiekt przegrał ze strugami deszczu i mecz Polska — Anglia nie mógł się odbyć, mimo że kibice byli już na trybunach, a piłkarze czekali w szatni na rozpoczęcie spotkania. Zawiódł system odprowadzania wody z murawy, z czego skorzystało paru śmiałków, którzy z trybun zbiegli rzucić się wprost wielkie kałuże znajdujące się na płycie boiska. Zdjęcia z tych wydarzeń obiegły cały świat, a stadion żartobliwie przechrzczono na "basen narodowy". W lutym 2013 r. głośno było o tym, że obiekt nie spełnia standardów przeciwpożarowych. Alpine Bau GmbH było liderem konsorcjum, które budowało warszawski Stadion Narodowy. W skład wchodziły jeszcze firmy PBG i Hydrobudowa. Obiekt budowano w atmosferze nieustających sporów o pieniądze. PBG z czasem przejęło rolę lidera, a budowa obiektu opóźniła się o półtora roku. Hydrobudowa i PBG dosłownie chwilę przed Euro 2012 ogłosiły upadłość. Alpine Bau GmbH nieco później, bo w czerwcu 2013 r. Byli pracownicy ostatniej z wymienionych firm jeszcze długo domagali się pieniędzy. W 2015 r. chcieli odzyskać łącznie 8 mln zł z tytułu niezapłaconych pensji. W ostatnich dniach udało się zakończyć ugodą spory z głównymi wykonawcami Stadionu Narodowego. To bez wątpienia dobra wiadomość, ponieważ już w chwili startu procesów w 2012 roku wzajemne roszczenia Skarbu Państwa i byłych wykonawców obejmowały setki tomów. To jednocześnie znak, że można podsumować koszt PGE Narodowego od rozpoczęcia planowania do dziś. Poprosiliśmy o to Ministerstwo Sportu i Turystyki. Według rozliczeń warszawski gigant kosztował dokładnie 2 024 185 000 zł (2,024 mld). W największym skrócie to suma znana już z 2012 roku + pieniądze wypłacone podwykonawcom po upadku konsorcjum trzech głównych wykonawcom. W 2012 roku budżet inwestycji obejmował rozbiórkę Stadionu Dziesięciolecia, palowanie, prace projektowe, ekspertyzy, właściwą budowę oraz wyposażenie obiektu. To wszystko pochłonęło ok. 1,976 mld zł. Do tej kwoty trzeba doliczyć ok. 48 mln zł. – “Oprócz kosztów budowy Stadionu Narodowego Skarb Państwa poniósł dodatkowy koszt w postaci wynagrodzenia dla podwykonawców, którzy nie otrzymali należnego im wynagrodzenia od generalnego wykonawcy. Obowiązek poniesienia tych kosztów wynikał z zasad odpowiedzialności solidarnej inwestora za zobowiązania generalnego wykonawcy, wynikających z art. 647 kodeksu cywilnego. W latach 2012-2016 Skarb Państwa wypłacił podwykonawcom zatrudnionym na budowie Stadionu Narodowego łączną kwotę w wysokości 48 341 tys. zł” – wyjaśnia w korespondencji ze Stadiony.net rzeczniczka MSiT Katarzyna Kopeć-Ziemczyk. Generalnym wykonawcą Stadionu Narodowego było niemiecko-austriacko-polskie konsorcjum pod wodzą Alpine Bau. W jego skład wchodziły Alpine Bau Deutschland, Alpine Construction Polska, PBG SA, a także Hydrobudowa Polska SA. Na budowie pracowało 1200 osób.

#01_styczeń