Już zawsze będzie się kojarzyło ze Szczepciem i Tońciem i Wesołą Lwowską Falą. To była najpopularniejsza radiowa audycja przedwojennej Rzeczpospolitej. Słuchało jej 6 milionów odbiorców. Ale żarty miały swoją cenę. W jednym z odcinków Fali lwowscy batiarzy w dialogu Aprikosenkranca z Untenbaumem powiedzieli o wykopaniu w Biskupinie rycerza Zyndrama, którego wstawiano do rządu. Żart nie spodobał się sanacyjnym władzom, bo właśnie urząd premiera obejmował Marian Zyndram-Kościałkowski. Po kolejnym dialogu, tym razem lwowscy komicy przeprowadzili wywiad z holenderską krową, podczas gdy w Polsce przebywała właśnie następczyni tronu z tego kraju. Ten wywiad miał międzynarodowe reperkusje i władze zwolniły dyrektora za brak nadzoru. Ale wkrótce złagodziły swój wyrok i skazały go na „zesłanie” do rozgłośni wileńskiej. Zawieszono również nadawanie wesołej Fali, ale znowu zadziałali słuchacze i po protestach pozwolono na kontynuację audycji, ale już pod zmienionym szyldem. Polskie Radio Lwów nadawało do września 1939, ale później też nie pozwalało o sobie zapomnieć. W czasie II wojny światowej zespół "Lwowska Fala" występował przed polskimi żołnierzami, którzy walczyli na frontach w Rumunii, Francji i Wielkiej Brytanii. Dali prawie tysiąc występów 15 I 1930 Tego było za wiele, szef rozgłośni stracił pracę, a audycja została zawieszona. Ale na krótko, bo protesty słuchaczy zrobiły swoje i audycje przywrócono. Polskie Radio Lwów, które uważane jest za kontynuatora tradycji przedwojennej „Lwowskiej Fali”, świętowało 90-lecie od rozpoczęcia nadawania ze Lwowa. 15 stycznia 1930 roku Polskie Radio Lwów rozpoczęło nadawanie jako jedna z rozgłośni Polskiego Radia. Znakiem rozpoznawczym Radia Lwów stała się audycja „Wesoła Lwowska Fala”, w której występowali Szczepcio (Kazimierz Wajda) i Tońcio (Henryk Vogelfänger). To dzięki nim stała się ona najpopularniejszą audycją w przedwojennej Polsce. Ostatni program Radio Lwów nadało ze Lwowa we wrześniu 1939 roku. – Myślę, że był to najwspanialszy program radiowy w Polsce. Sześć milionów stałych radiosłuchaczy to dość pokaźna liczba. Nie wiem czy dzisiaj jakakolwiek rozgłośnia potrafiłaby te wyniki prześcignąć. Był to humor i fachowe siły, które akumulowały w rozgłośni najlepszych artystów, prelegentów, uczonych, którzy mieli wiele do powiedzenia społeczeństwu i ludziom się to podobało – opowiedziała prezes Polskiego Radia Lwów Teresa Pakosz.
#01_styczeń